sobota, 5 grudnia 2009

Sekielski udowodnił, że jest media workerem a nie dziennikarzem

Początkowo miałem się tym programem nie zajmować bo nie miałem okazji obejrzeć go w całości, ale reakcje jaki wzbudził skłoniły mnie do tego, by przyjrzeć się sprawie. Okazuje się, że wizyta generała Jaruzelskiego u Sekielskiego i Morozowskiego żyje własnym życiem. Dziennikarskim....


W ciekawym wywiadzie jakiego kolega dziennikarz udzielił koledze dziennikarzowi w dzienniku "Polska" Telewizja to emocje. Także Jaruzelskiego Tomasz Sekielski udowodnił, że w programie "Teraz my" liczy się on z Morozowskim, a nie widzowie czy zapraszani do studia rozmówcy.
Sekielski bardzo często odpowiada na pytania Zaremby: "ja", "my".

A ten fragment rozłożył mnie na łopatki.
Zaremba: Daniel Passent pisze w "Polityce", że skazaliście generała bez prawa do obrony.
Sekielski: - To była kulturalna rozmowa, acz z trudnymi pytaniami. Jak na nas nie napastliwa.

Jak to na nas nie napastwliwa!? Dziennikarstwo to nie prywatne poletko, to nie show, gdzie wszystko wolno, gdzie świadomie myli się relacjonowanie, szukanie prawdy z kreowaniem a jeśli tak to przyznajcie z Morozowskim, że nie jesteście dziennikarzami a showmenami. Kuba Wojewódzki, Szymon Majewski Show, Teraz My - w TVN liczą się gwiazdy, taka jest strategia tej stacji. Panowie przestańcie udawać, że chodzi o jakiekolwiek dziennikarskie zadania, śledztwa, reporterkę!

Najśmieszniejsze jest to, że racjonalnie oceniają to widzowie i czytelnicy komentując program. Oto kilka próbek. Na początek cytat z komentarza zamieszczonego pod wspomnianym wywiadem:
(...)Co do samego wywiadu to ogarnął mnie głęboki smutek,że Sekielski niczego nie zrozumiał z masowej krytyki ich programów,a szczególnie z Jaruzelskim. Najłatwiej skwitować,że to zwolennicy generała. Nic błędniejszego - to zwolennicy kultury i wiedzy. Niestety "orły" nie rozumieją,że kopią grób dla mediów.Widzowie i czytelnicy mają dosyć tupetu,chamstwa i arogancji młodej,bezkompromisowej,niedouczonej generacji w zawodzie. Efekty już widać w spadku oglądalności i czytelnictwa. Zejdźcie z tej drogi póki nie jest za późno.

Rok wcześniej po równie kontrowersyjnym materiale z ministrem Drzewieckim cześć odbiorców reagowała oburzeniem.

Bloger Matka Kurka pisał wówczas m.in.

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że "wysoki standard moralny" w polskiej polityce i publicystyce to korytarz łączący burdel z główną nawą kościoła. Natomiast główni moralizatorzy przypominają kaznodziejów z karnetem stałego klienta burdelu. (...)

Tym razem w tygodniku "Polityka" z 5 grudnia Daniel Passent w felietonie "Stan medialny" dowodzi, że
"Morozowski i Sekielski urządzili swojemu gościowi (chodzi o program z udziałem generała Wojciecha Jaruzelskiego - przyp.) sąd ostateczny w trybie przyspieszonym a la Ziobro. (...)

Passent cytuje też Krzysztofa Piesiewicza, który powiedział mu:
"Za 10 lat będziemy mieli takie problemy z mediami jak z komunizmem. Szambo. Jak do mnie dzwoni telefon i odzywa się dziennikarz, to brzmi jak prokurator".

Wspomniany anonimowy internauta piszący, że panowie tacy jak Morozowski i Sekielski nie rozumieją, że kopią grób dla mediów. Widzowie i czytelnicy mają dosyć tupetu, chamstwa i arogancji... - ma całkowitą rację. Na szczęście kopią ten grób tylko w miejscach takich jak TVN, gdzie coraz rzadziej mamy do czynienia z dziennikarstwem. W pogoni za oglądalnością, sprzedażą reklam postępuje tabloidyzacja mediów. To w niewielkim stopniu tłumaczy uprawiających ten zawód z stosowania zabiegów typu "parodia sądu i dziennikarstwa" (Passent). Niestety, nie wszyscy odbiorcy mają dziś wystarczający warsztat percepcyjny (to nie pomyłka - kilkadziesiąt procent badanych nie rozumie informacji z pierwszych stron gazet, czy dzienników telewizyjnych), by odsiać ziarna od plew.

Martwi mnie tylko, że środowisko (czytaj - głównie ludzie pracujący w różnych podmiotach grupy TVN) zgłoszą duet "Teraz My" do nagrody Dziennikarz Roku. I że obaj Panowie mogą wygrać. Przerażająca wizja środowiska zawodowego w którym ktoś kto zachowuje się jak hiena otrzyma tytuł zresztą ponownie.

Obym się pomylił...

***
i jeszcze kilka opinii o programie Morozowskiego i Sekielskiego:
Bzdurnotki.blogspot.com jeden z komentarzy
(...)łaśnie skończył sie program z udziałem gen. Jaruzeleskiego i musze powiedzieć, że jestem rozczarowana! Nie tylko postawą panów redaktorów ale i reszty świata dziennikarskiego. Nie bronie p. Jaruzelskiego, jednka uważam że panowie Morozowski i Sekielski nie przygotowali sie do tej rozmowy. Mam 26 lat i stan wojeny znam tylko z książek. (...) Zmęczył mnie ten program a panowie Mrozowski i Sekielski zapomnieli o warsztacie dziennikarskim i o tym jak wygląda merytoryczna rozmowa (niestety)! Generał z pewnością na taką liczył a skończyło sie tak jak zawsze...zarzutami o tchórzostwo, morderstwa, porwania, tortury i beztialstwo. Może w końcu doczekam sie dobrze przygotowanego dziennikarza, który będzie umiał porozmawiać z "człowiekiem"(...)


Forum Gazeta.pl Niezłomni dwaj tandeciarze z TVN.
Skopali chwiejącego się ze starości zawodnika pytając, dlaczego nie
klęczał, dlaczego nie wiedział, dlaczego nie wierzył, jakby chcieli
mu zdążyć osobiście zadać ten sam milion pytań, które im zadali
starsi koledzy po fachu. Mając takiego gościa na tapecie - wyszli na
pustaków i nie dowiedzieli się nic. Żenada.


Marek Górlikowski Wyborcza.pl
(...)Przed laty Ryszard Kapuściński (w rozmowie z Katarzyną Janowską i Piotrem Mucharskim) mówił, co się dzieje, gdy dziennikarz zamienia się w media workera (pracownika mediów): "Dla niego ta praca nie jest związana z żadną powinnością społeczną czy obowiązkiem etycznym. On jest od sprzedawania towarów, jak wszyscy pracownicy sektora usług. Na świecie nikt nie żąda od media workers, by byli komentatorami spraw wielkiego świata albo dawali nam jakieś objaśnienia o walorze poznawczym. Rozlicza się ich z atrakcyjności towaru, który wyprodukują" (...).


A jak ktoś chce sam wyciągać wnioski niech sam obejrzy.

5 komentarze:

  1. Byłbym wdzięczny za kontakt mailowy antyfakt@gmail.com - Dawid

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Polecam uwadze autora blogu portal TVN24.pl i informacje, jakie na nim sie ukazują, zmanipulowane tytuły. Konia z rzędem temu, kto znajdzie tam kiedykolwiek informację krytyczną wobec prezydenta RP. To, co się dzieje w redakcji portalu to istna Sodoma i Gomora

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. 23 listopada 2009 stewardessa Pieńkowska stała się w dwójnasób najnowszą gwiazdą tej stacji. Po rozmowie z p.Leo dopadła p.Gawronika. Wydaje się, że za chwilę będzie lepsza od duetu Teraz My o, jak to mówią, całą długość. Co najmniej o cugle, w których panowie muszą chodzić, aby mieć na chleb, a stewardessa Pieńkowska nie chodzi, bo przecież nie pracuje dla chleba. Kolejna "dziennikarka"... a może by tak jakiś tom wspomnień obejmujący wizyty w obcych krajach (czytaj: w strefach wolnocłowych) plus kilka mrożących krew w żyłach opowieści o awariach kuchenek mikrofalowych na pokładach jednostek latających?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jakby się chciało dać im kopa, przepraszam, zwrócić uwagę, to trzeba to oglądać. A oglądać się nie chce... To się jakoś nazywa...?

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Podziel się